Według wszelkich znaków na niebie i ziemi Winbornowie byli

– Ciało w samochodzie. Kto to? – wyrzucił z siebie. O Boże...
Bomba, pomyślał Bentz i usiadł przy stoliku, który wyglądał jak żywcem przeniesiony z
dwóch przyjaciółek Jennifer, które nie raczyły odpowiedzieć, gdy poprzednio się z nimi
Bentz nie wierzył własnym oczom. Co sił w nogach pobiegł schodami w dół. Pchnął
Przełknął ślinę.
Świadom, że może sprawiać wrażenie napastnika, Bentz puścił ją, ale nie ustąpił.
Promienie słoneczne igrały z baldachimem liści i igieł. Jego serce biło jak szalone.
Co? Ta myśl przyprawiła go o dreszcz. Znajomego? Oszalałeś? Nie masz nawet
za tydzień.
– Dlaczego tak mnie nazywasz?
– Sprawdziłem wszystkich, którzy niedawno wyszli warunkowo, a mieli na koncie
rozwodach.
– Tak.
koło pięćdziesiątki o siwych, nastroszonych włosach i znudzonym wyrazie twarzy, nie

żaden kompromis i skończyło się.

Sherilou poprawiła torebkę na ramieniu i podała Bentzowi rękę.
nigdy sobie nie daruje, że nie dowiedział się, co się w końcu stało z Jennifer.
– Jak osoba, która musi stąd wyjść. – Spędziła w szpitalu dwa dni, była na obserwacji po

Bentz zacisnął usta w wąską Unię. Od jego przyjazdu do Los Angeles zginęły trzy

ich przyłapał.
emocjonalnym. Pomyślała o powrocie do El Paso i nie poczuła nic.
tam przeciętnego robola. A nawet nie o przeciętnego inteligenta.

Czas podkręcić sytuację.

- Nie rozglądaj się teraz - mruknęła cicho do Davida, prawie nie
wymęczony, tak skonany po długich tygodniach żałoby, że z ulgą
o ojcu - w teraźniejszym.